
„Jaja w tropikach” to historia grupy aktorów, zaangażowanych w produkcje filmu mającego być najlepszym w historii kina filmem wojennym. Jednak rosnące w zastraszającym tempie koszty oraz kaprysy gwiazdorów grożą wstrzymaniem produkcji. Sfrustrowany reżyser chwyta się więc ostatniej deski ratunku - wysyła ekipę filmową w dzikie tereny południowo-wschodniej Azji, by film zyskał realizm partyzanckich podchodów. Aktorzy muszą sobie poradzić bez asystentów, pomocników a nawet telefonów komórkowych. Ale nikt nie przewidział, że ekipa zetknie się z lokalną bandą handlarzy narkotyków.
Kliknij w "PLAY" a potem w "HQ" aby oglądać w lepszej jakości
Film rozpoczyna się fragmentem nieudolnie produkowanej mega produkcji, czyli od wojennej sekwencji (po całkiem zaskakujących trailerach..), która w jednej chwili położyła mnie na łopatki, a już po ok. 5min ryczałem ze śmiechu. Technicznie megaprodukcja wygląda bardzo realistycznie, bowiem z rozmachem współczesnego kina wojennego widzimy obraz strzelanin, spadających helikopterów, krwi i flaków, który dodatkowo uzupełnia bardzo dobra, klimatyczna muzyka. I wszystko byłoby cacy gdyby nie ta fatalna ekipa + egocentryczni aktorzy. Scena, w której Robert Downey Jr. roni łzy nad umierającym Benem Stillerem, po prostu miażdży. Film jest zwariowany, szalony, nawiązujący do takich hitów jak Pluton, Czas Apokalipsy, Łowca jeleni, Szeregowiec Rayan czy Forest Gump, a ponad to, będąc filmem „za kulisami wielkich, kasowych produkcji” konkretnie drwi z aktorów, producentów, reżyserów, wytwórni filmowych i generalnie wszystkiego, co jest związane z Hollywoodem. Przyznać trzeba, że zakres parodiowania i wyśmiewania jest dość spory, ale „Jaja w tropikach” (naprawdę jajeczne tłumaczenie) nie wymiękają i teoretycznie dają radę do samego końca. Scenariusz filmu jest przemyślany, obfituje w mnogość doskonałych dialogów i bohaterów i jest jednym z dwóch, no trzech największych atutów filmu.
Kolejne, największe atuty kryją się w obsadzie filmu. Ben Stiller w roli mistrza kina akcji Tugg’a Speedman’a na szczęście nie irytuje (co jest jego domeną) i wypada całkiem nieźle. Jack Black (czyli Jeff Portnoy) ma najbardziej kontrowersyjną czyli wulgarną i obrzydliwą role (a jakże inaczej..), ale mimo wszystko mieści się w granicach dobrego smaku i da się go spokojnie oglądać (bez wykrzywiania twarzy i ‘mutowaniu’). W filmie zobaczymy również Brandon’a T. Jackson’a w roli, uwaga, Alpa Chino, a także Robert’a Downey Jr. w roli czarnoskórego Kirk’a Lazarus’a za którą to role został nominowany do Oscara. I jest to kolejny największy atut filmu – teksty, jakimi rzuca Kirk, jego niebywały akcent, sposób, w jaki się porusza i doskonała charakteryzacja po prostu powalają i śmieszą do łez. W pozostałych rolach przewija się jeszcze kilka ciekawych nazwisk: Nick Nolte, Matthew McConaughey (nie znoszę go), Tobey Maguire i Tom Cruise. I proszę ja Was, Tom Cruise to prawdziwa bomba tego filmu. W takiej roli nie widzieliśmy go jeszcze nigdy i podejrzewam, że nikt nie spodziewał się, że kiedykolwiek zobaczymy. W pierwszym wejściu nie mogłem uwierzyć, że to on. Zarówno ze względu na zaskakującą, ale genialną charakteryzacje jak również na.. ekspresje, z jaką grał swoją postać. Oczy szeroko otwarte, szczęka przy ziemi i niecierpliwe oczekiwanie na kolejne jego wejścia. Natomiast końcówka filmu w wykonaniu Toma to prawdziwa perełka, godna wszelkich najwyższych ocen i dla tej sceny film trzeba zobaczyć.

Przyznam, że z początku byłem lekko rozczarowany i zaniepokojony obecnością Ben’a Stiller’a i Jacka Blacka ale okazało się, że „Jajach…” (boskie tłumaczenie, naprawdę..) są jednak na swoim miejscu i wszystko, że tak powiem, gra. Ba, Ben Stiller nie dość, że występuje w głównej roli to jeszcze reżyseruje, odpowiada za scenariusz i jest producentem. I trzeba przyznać, że odwalił kawał solidnej roboty, bowiem „Jaja w tropikach” jest chyba najlepszą komedią zeszłego roku. Ubaw gwarantowany, choć trzeba zaznaczyć, że po pierwszych wgniatających w fotel 15min film jest znacznie mniej zabawny (ale jest!). Bardzo dobry scenariusz, mnogość wyrazistych bohaterów a także świetnych tekstów nooo iiii Tom Cruise. Musicie go zobaczyć!
::::::::::::::::: MOJA OCENA: 7++/10 :::::::::::::::::
+DODAJ KOMENTARZ - ZOBACZ KOMENTARZE+

Kliknij tutaj aby przesłuchać wszystkie dotychczasowe zagadki będące listą najciekawszych utworów filmowych.










