26 lutego 2011

Czarny łabędź (2010 - kino)

5 [dodaj komentarz]

     Nina (Natalie Portman) jest baleriną w jednym z najlepszych zespołów baletowych w Nowym Jorku. Przygotowuje się do głównej roli, królowej łabędzi w spektaklu Jezioro Łabędzie Czajkowskiego. Jednak wymarzona rola nie należy do najłatwiejszych - Nina musi grać zarówno słodkiego, delikatnego Białego Łabędzia, jak i mrocznego, uwodzicielskiego Czarnego Łabędzia. Z pierwszą rolą nie ma problemu, ale z drugą nie może sobie poradzić przez co jej udział w spektaklu zostaje zagrożony przez wyluzowaną (uwodzicielską) Lily (Mila Kunis).



     Na pierwszy rzut oka Czarny Łabędź zapowiada się jak filmidło z wypisz wymaluj typowo ‘taneczną’ historyjką o skromnej, ciężko pracującej tancerce, której całe życie zamyka się w ciężkich treningach czyli dążeniu do bycia one of the best. Wielbiciele tanecznych sportów (do których się nie zaliczam) na wieść o kolejnej tego typu produkcji z pewnością zacierają ręce, mnie natomiast ta tematyka kompletnie nie interesuje. Filmu nie wyczekiwałem i pewnie w ogóle bym go nie obejrzał (nawet trailera nie widziałem), gdyby nie reżyser Darren Aronofsky, którego nazwisko wyło mi w obliczu tak banalnego skryptu. Z pewnością wielu widzów było przekonanych, że Aronofsky ‘da czadu’ robiąc coś z niczego, dla mnie natomiast balet + twórca Requiem dla snu to tak jakby napisać Muminki w reżyserii Rolanda Emmericha :), po prostu jedno do drugiego nie pasuje. Nie mniej sympatia do reżysera, a także pozytywne opinie bloggerów sprawiły, że wylądowałem w kinie.
     A byłem w nim ponad dwa tygodnie temu i z perspektywy czasu mogę spokojnie powiedzieć, że gdyby tak ogołocić Czarnego Łabędzia z wizjonerstwa Aronofsky’ego to rzeczywiście wyszedłby z tego mało porywający przeciętniak. W filmie nie brakuje typowych kulis osiągania perfekcji w swoim fachu - ukazuje wielogodzinne treningi i związane z tym załamania psychiczno-fizyczne, ciągłą ostrą rywalizacje współzawodniczek no i oczywiście wiecznie niezadowolonego trenera, który do znudzenia powtarza “jeszcze raz” lub puste “poczuj to, wyraź to!”. Tego typu motywy były przerabiane z milion razy, są oklepane do bólu i do tego najczęściej (chociaż tak naprawdę mam na myśli “zawsze”) podawane w miłosno-bajkowej niewiele mającej wspólnego z rzeczywistością otoczce (chociaż, co ja tam mogę wiedzieć, w końcu nie oglądam tego typu filmów..:).
     Na szczęście w Czarnym Łabędziu pierwsze skrzypce gra nie do końca kolorowy świat Niny. Dziewczyna skromna, ale potwornie ambitna, przeraźliwie obowiązkowa i przesadnie wymagająca od siebie rzeczy niemożliwych. Zagrożenie utraty wymarzonej roli budzi w niej chorą obsesję osiągnięcia perfekcji i spełnienia pokładanych w niej oczekiwań, głównie tych wyznaczonych przez nią samą. Nie ułatwia jej tego nadopiekuńcza matka, rozczarowany trener, i Lily - mająca “cos” w sobie, przez co frapująca rywalka. Dążenie do perfekcji zamienia się w szaleństwo co Aronofsky pokazuje bez żadnych ugrzecznień najczęściej stawiając widza face to face z obłędem Niny. Kamera nie odstępuje głównej bohaterki nawet na chwilę (w filmie nie ma ani jednego momentu bez genialnej Portman), podąża za nią omalże przylepiona do jej pleców, ale najczęściej pokazuje bohaterkę w bardzo dużym zbliżeniu. Chcąc nie chcąc, widz z każdą kolejną minutą wchodzi w świat młodej perfekcjonistki i zaczyna odczuwać na własnej skórze jej przytłaczającą presję. A Aronofsky, twórca dosadnego Requem dla snu, wie jak rzucić widzem o ścianę, aby zrozumiał co siedzi w głowie jego bohaterki - mix surrealizmu, dramatu, horroru i erotyki powoduje, że po, momentami drastycznej projekcji trudno ot tak wstać z fotela, wyjść z sali kinowej i zapytać się “no i jak, podobało się?”. Wrażenie z ostatnich 30 minut filmu, w których muzyka dudni na całego, kamera szaleje w tańcu wraz z Niną (coś niesamowitego), jest nie do opisania. Autentycznie przeżycie, odczuwanie, spełnienie a co za tym idzie, pełne identyfikowanie się z główną bohaterką. Muszę powiedzieć, że Czarny Łabędź to jeden z niewielu filmów, podczas którego na chwilę wyłączyłem się, zapomniałem, że siedzę w sali kinowej.
     Lubię zaczytywać się w przeróżnych ciekawostkach z filmu i dowiadywać się, że ściany były ze styropianu, że spluwy były gumowe, że czegoś tam wykorzystano w tysiącach itp., itd., ale dowiedzieć się, że aktorka przez rok, po 10 godzin dziennie trenowała i ogólnie przygotowywała się do roli zatyka. Natalie Portman błyszczy w każdej sekundzie, szczególnie wtedy, kiedy jest o włos od kamery i myślę, że to właśnie do niej powędruje złoty golas czyli Oscar. Muszę również wspomnieć o Mili Kunis, którą do tej pory znałem z Max Payen’a i Księgi Ocalenia (role raczej średnie) - bardzo pozytywne zaskoczenie.


     Muszę przyznać, że wgniotło mnie w fotel. Czarny Łabedź okazał się trochę takim spektakularnym, hipnotyzującym przerostem formy nad treścią. I mówię to bez cienia ironii czy rozczarowania, a z wielkim uznaniem. Aronofsky znane wszystkim schematy pokazał od kulis prześwietlając psychikę Ninę na wszystkie możliwe sposoby pokazując tym samym wartość i konsekwencje dążenia do perfekcji. Oczywiście można przyczepić się naiwności, pretensjonalności, wyraźnych kontrastów na zasadzie czerń-biel, ale wg mnie to tylko ułatwia zżycie się z główną bohaterką i odczuwanie tego, czym dla niej był taniec. A ten został sfilmowany w niezwykły sposób. Warto zobaczyć, koniecznie w kinie.

::::::::::::::::: 8/10 :::::::::::::::::

22 lutego 2011

#23 SHORT FILMS: Dead Island

3 [dodaj komentarz]
Poniższy trailer gry Dead Island wywołał niemałe zamieszanie w necie. Jeżeli gra będzie chociaż w 1/5 tak dobra jak ten zwiastun to śmiem twierdzić, że to będzie gra roku.
Aha, jeszcze jedno - made in Poland!



POPRZEDNIE KRÓTKOMETRAŻÓWKI

20 lutego 2011

Nominacje OBF

1 [dodaj komentarz]
NAGRODY OBF 2011 czyli 7 bloggerów mających zdrowego hopla na punkcie filmów wybiera najlepszych z najlepszych.
W pierwszym etapie każdy z nas miał za zadanie przyznać punkty (od 5 do 1) pięciu najlepszym filmom na daną kategorię, których w sumie jest szesnaście. Jak nietrudno się domyśleć, etap ten mamy za sobą, punkty zostały podliczone i wiemy już kto 'awansował' do etapu drugiego, w którym to wybierzemy zwycięzców (ponownie przyznając punkty). Ogłoszenie wyników w marcu, a już teraz zapraszam do zapoznania się z listą nominowanych filmów w poszczególnych kategoriach

Kolejność wymienionych tytułów przypadkowa.

NAJLEPSZY FILM
- Czarny łabędź
- Incepcja
- Jak zostać królem
- Toy Story 3
- W chmurach

NAJLEPSZY SCENARIUSZ
- Mark Heyman, John J. McLaughlin, Andres Heinz (Czarny Łabędź)
- Christopher Nolan (Incepcja)
- David Seidler (Jak zostać królem)
- Sheldon Turner, Jason Reitman (W chmurach)
- Laeta Kalogridis (Wyspa Tajemnic)

NAJLEPSZY AKTOR PIERWSZOPLANOWY
- Colin Firth (Jak zostać królem)
- Colin Firth (Samotny mężczyzna)
- Jesse Eisenberg (Social Network)
- George Clooney (W chmurach)
- Leonardo DiCaprio (Wyspa Tajemnic)

NAJLEPSZY AKTOR DRUGOPLANOWY
- Pierce Brosnan (Autor widmo)
- Toby Maguire (Bracia)
- Tom Hardy (Incepcja)
- Geoffrey Rush (Jak zostać królem)
- Andrew Garfield (Social Network)

NAJLEPSZA AKTORKA PIERWSZOPLANOWA
- Rachel Weisz (Agora)
- Carey Mulligan (Była sobie dziewczyna)
- Natalie Portman (Czarny Łabędź)
- Gabourey Sidibe (Hej, skarbie)
- Magdalena Boczarska (Różyczka)

NAJLEPSZA AKTORKA DRUGOPLANOWA
- Marion Cotillard (Incepcja)
- Helena Bonham Carter (Jak zostać królem)
- Chloe Moretz (Kick-ass)
- Julianne Moore (Samotny mężczyzna)
- Anna Kendrick (W chmurach)

NAJLEPSZY REŻYSER
- Roman Polański (Autor widmo)
- Darren Aronofsky (Czarny Łabędź)
- Christopher Nolan (Incepcja)
- David Fincher (Social Network)
- Martin Scorsese (Wyspa Tajemnic)

NAJLEPSZE ZDJĘCIA
- Matthew Libatique (Czarny Łabędź)
- Wally Pfister (Incepcja)
- Grieg Fraser (Jaśniejsza od gwiazd)
- Eduard Grau (Samotny mężczyzna)
- Robert Richardson (Wyspa Tajemnic)

NAJLEPSZA MUZYKA
- Clint Mansell (Czarny Łabędź)
- Alexandre Desplat (Harry Potter I Insygnia Śmierci Part One)
- Hans Zimmer (Incepcja)
- Trent Reznor & Atticus Ross (Social Network)
- Daft Punk (Tron: Dziedzictwo)

NAJLEPSZE EFEKTY SPECJALNE
- Harry Potter i Insygnia Śmierci Part One
- Incepcja
- Iron Man 2
- Książe Persji: Piaski czasu
- Tron: Dziedzictwo

NAJLEPSZY MONTAŻ
- Czarny Łabędź
- Incepcja
- Social Network
- Wall Street: Pieniądz nie śpi
- Wyspa Tajemnic

NAJLEPSZA SCENOGRAFIA
- Agora
- Incepcja
- Jak zostać królem
- Nostalgia anioła
- Wyspa Tajemnic

NAJLEPSZE KOSTIUMY
- Agora
- Czarny Łabędź
- Jak zostać królem
- Jaśniejsza od gwiazd
- Tron: Dziedzictwo

NAJLEPSZY ZWIASTUN
- Czarny Łabędź
- Incepcja - zwiastun 1
- Incepcja - zwiastun 2
- Social Network
- TRON: Dziedzictwo

NAJLEPSZY UTWÓR
- "Alice Theme" Danny Elfman (Alicja w krainie czarów)
- "Opposites attract" Clint Mansell (Czarny Łabędź)
- "Time" Hans Zimmer (Incepcja)
- "Dream is collapsing" Hans Zimmer (Incepcja)
- "In motion" Trent Reznor & Atticus Ross (Social Network)

NAJLEPSZY PLAKAT










WYRÓŻNIENIE DLA NAJLEPSZEGO BLOGA FILMOWEGO
- Reviews ( http://reviews.blox.pl )
- Kino – oknem na świat ( http://lola-king.blog.onet.pl )
- Cinemacabra (http://cinemacabra.blog.onet.pl )
- Łukasz ( http://muzyka-kino.blog.onet.pl )
- Kino-dvd ( http://kino-dvd.pl )
- Panorama kina ( http://panorama-kina.blogspot.com )

8 lutego 2011

#22 SHORT FILMS: Lady and the Reaper

0 [dodaj komentarz]

Written and directed by Javier Recio Gracia

POPRZEDNIE KRÓTKOMETRAŻÓWKI

5 lutego 2011

Maczeta (2010 - kino)

3 [dodaj komentarz]

     Maczeta niespecjalnie wpisuje się w obecny szał blogerów w recenzowaniu Czarnego Łabędzia i Jak zostać królem. Wszyscy na poważnie, refleksyjnie, pochłonięci oscarowymi nominacjami, ja oczywiście o cyckach i flakach :P
     Do rzeczy. Kiedy Internet obiegła informacja, że pełnometrażowa Maczeta powstanie i wyreżyseruje ją Robert Rodriguez ja czekałem na choćby plotkę, która dałaby nadzieje na udział w projekcie Quentina Tarantino. Niestety, nic takiego nie nastąpiło. Rodrigueza lubię, szczególnie za Desperado, Sin City i Planet Terror, ale ogólnie uważam go za średniego reżysera. Potrafi wykręcić dobre momenty, gorzej jednak z wykręceniem dobrego filmu, czego chyba najlepszym przykładem jest właśnie Maczeta.



     Exploitation movie - niskobudżetowe, tandetne, kiczowate filmy poruszające tematy uznawane za głupie, prymitywne, wulgarne i niemoralne czyli seks, zboczenia, przemoc, krew, okrucieństwo, potwory, mutanty. Pomijając mutanty i potwory można spokojnie rzec: witaj w świecie Maczety. Zaczyna się ostro - krew bryzga w przesadnych ilościach, kończyny w spazmatycznych drgawkach odskakują od ludzi niczym konfetti, bluzgi lecą aż miło, a wszystko wieńczą jędrne cycki i tyłek napalonej młódki. Jest super :) Tak właśnie wyobrażałem sobie ten film, mało gadania, dużo bezmyślnego i przerysowanego rąbania w stylu Planet Terror. Ale… co dalej? Dalej jest już tak sobie.
     Fabuła? Zemsta Maczety. Szczegóły? Krwawa zemsta Maczety. Nie sądzę aby w tym przypadku komukolwiek brakowało do szczęścia związku przyczynowo skutkowego. Byłbym wręcz zaskoczony, gdyby w tym filmie cokolwiek miało, że się tak wyrażę, “ręce i nogi” :) Niemniej po pierwszych minutach akcja, tempo, cały urok filmu siada bowiem wszystko sprowadza się do mało subtelnego doklejania kolejnych ujęć do tych wykorzystanych w fikcyjnym (kiedyś) trailerze. Wygląda to mniej więcej tak: gadają, gadają (nie dotyczy głównego bohatera), scenka z trailera, gadają, gadają, caaaałlyyy czas gadają, o scenka z trailera (może trochę wyolbrzymiam, ale przy kiepściutkich dialogach, milczącym głównym bohaterze i niewielkiej ilości akcji trudno o inne wrażenie). Zaskakujące jest fakt, że tego typu film okazuje się być delikatnie (ale jednak) przegadanym. Nuda, proszę Państwa. Dłużyzny, niewielka ilość humoru (chociaż kilka momentów daje kopa) dużo bezbarwnych postaci (!), mało sieczki (!!), brak dobrego zakończenia (!!!), no helloł? Wg mnie Rodriguezowi nie udało się ukryć tego, że najpierw powstał trailer, a dopiero potem pełnometrażowy film. Było to, co prawda do przewidzenia, ale nie do wybaczenia jest śladowa ilość humoru i brak postaci do “polubienia”. Szczególnie w takim filmie i przy takim reżyserze, który ma odpowiedni experience - choćby Planet Terror, które było filmem równie głupim i kiczowatym, ale oglądało się go dobrze, bo wszystkiego było pod dostatkiem (szczególnie humoru, dobrych dialogów no i flaków). Niestety, Maczeta sprawia wrażenie produkcji na siłę, bez pomysłu, chociaż jak wieść gminna niesie scenariusz był gotowy już w 1993r.
     Najgorsze w tym filmie jest chyba to, że Maczetę jako bohatera trudno w ogóle polubić. Stary dziad, obleśny buc, zachowaniem przypominający emerytowanego dresiarza, który jedyne co potrafi powiedzieć to bezmyślne “No“ (w domyśle: przypierdolić Ci?). Spodziewałem się jakiś ostrych, ciętych tekstów, humoru, przerysowanego mada faka, a ten leniwie spaceruje sobie po ekranie i geriatryczne wymachuje maczetą tudzież innymi fantami. Z Danny’ego Trejo aktor żaden, i o ile w epizodycznych rolach morderców, gwałcicieli, psychopatów wypada super (głównie przez “oryginalny” wizerunek), o tyle w pełnometrażowym filmie, w którym wypadałoby zagrać cokolwiek/minimum, wypada marnie. Jeszcze gorzej jest z Albą, na którą trudno patrzeć (chociaż do tej pory patrzyłem na nią 'ochoczo') i byłbym szczerze zdziwiony brakiem złotej maliny za jej kunszt aktorski (a jest nominowana). To już takie beztalencie jak Lindsay Lohan wypada o niebo lepiej chociaż tu duża zasługa w samym pomyśle Rodrigueza: rozebrać i uśpić :) W każdym razie Maczeta zawodzi jeżeli chodzi o głównego bohatera, zawodzi również jako narzędzie do siekania. Może ja jakiś dziwny jestem, bo w filmie teoretycznie nie brakuje soczystych momentów, ale jak dla mnie rzeźni, czyli flaków było zdecydowanie za mało. Najbardziej pod tym względem rozczarowało mnie zakończenie - zupełnie bez polotu, bez żadnej wgniatającej w fotel bomby (przynajmniej ze 3 głowy powinny polecieć), po prostu nudne.



     Wszystkie mankamenty Maczety można podciągnąć pod filmwebowe stwierdzenie “tak miało być! Nie rozumiesz idei filmu, nie znasz się!”. Ja się znać nie muszę, mnie się po prostu ma podobać, a maczeta ma swoje dobre momenty, ale jako całość wypada tak sobie. Peace!

::::::::::::::::: 5/10 :::::::::::::::::